niedziela, 4 grudnia 2016

Gęsia szyja [29.10.16]

GĘSIA SZYJA 1490m

Kolejna przyjemna wyprawa lecz do tej mieliśmy dwa podejścia.
Pierwsze podejście nocą, które przez niekorzystne warunki pogodowe zakończyło się na Rusinowej Polanie.
Drugie już za dnia. 
Pogoda nam bardzo dopisywała.
Skoro była ładna pogoda, posypało się kilka zdjęć ;)

Droga bardzo prosta... do Rusinowej Polany.
Później musimy iść cały czas po schodach w górę, no i tu moja kondycja nie pozwoliła mi się popisać. 
Co chwile były krótkie 1 minutowe postoje na złapanie oddechu, ale czas mieliśmy bardzo dobry :D

Na Rusinowej Polanie spotkaliśmy pierwsze bałwany.
Stoi tam bacówka i znak że znajdujemy się na "oscypkowym szlaku" <3
Śliczna nazwa moim zdaniem :)
Przeze mnie zboczyliśmy trochę z trasy, przecinając polane haha
Dzięki temu Miki znalazł takiego to ślicznego kolegę, którego ja mało co nie zdeptałam :D
Widoki:

Gdy doszliśmy na szczyt pogoda lekko się psuła co widać poniżej:
Silny wiatr, ale słońce dalej grzało. Oto upamiętniające zdjęcie nas na szczycie Gęsiej :)

Wyprawa bardzo łatwa, przyjemna. :)
Idealny cel na spacer , coś nie trudnego i krótkiego.





Niki&Miki



Diablak [04.09.16]

DIABLAK 1723m
Wyprawa odbyła się dość dawno, ale niezapomniane będą z niej przeżycia.
Diablak, inaczej Babia Góra. Przy dobrej pogodzie szczyt widziany z Krakowa (i odwrotnie).
Wybraliśmy szlak studencki  (szlak sezonowo zamykany i jednostronny). Kupiliśmy bileciki i od razu ostro pod górę.
Droga schodami przez piękny, bogaty las, niestety bez widoków na "coś innego" niż drzewa i towarzysząca osoba :P
Taki sprawdzian wytrzymałościowy wynagradza nam pierwszy szczyt (punkt widokowy) Sokolica 1367m. Znajdziemy tam platformę widokową i ławeczki, żeby chwilę odpocząć.
Ruszając dalej czeka nas bardzo magiczna droga. Będą nas otaczać najrozmaitsze rośliny, tworzące pełną tajemniczości i piękna ścieżkę żywcem jak z powieści ,,Hobbit" Tolkiena.. 
Gdy ta ścieżka się skończy zobaczymy przed sobą ogrom przestrzeni. Uderzy nas pierwszy silny, górski wiatr, który będzie nam towarzyszył, aż do celu. 

Będziemy  mijać kilka innych, mniejszych szczytów, które staną nam na drodze i będą dawały nadzieje, że jesteśmy już w miejscu docelowym. Nic bardziej złudnego, szczyt za szczytem, a droga za nimi co raz bardziej się wydłuża. Pokonamy kilka skał, gdzie będziemy musieli wspomóc się dłońmi. Nie obawiajmy się- Diablak to prosta góra, choć i tu nie brakuje ofiar śmiertelnych.

Wycieczka, krótka, bardzo przyjemna. 
Latem musimy zdobyć ją przed wschodem słońca :)

Niki&Miki